po ulicy niepewności
błąkam się
szukając wyjścia
pośród uliczek ciemnych
nie widzę nikogo
w samotności więc idę
nie licząc na wsparcie
ani na drogowskaz
czarny kot przebiegając
przez drogę spojrzał
wrogo w moją stronę
wielkimi zielonymi oczami
strach przytulił mnie
do siebie
jak dawno nikt
tego nie robił
gdzieś na końcu
drogi tej dostrzegłam postać
owianą dziwną przeszłością
daleką od mojej
to był on
ten jedyny
na mojej ulicy
pełnej czarnych miejsc
opętani demonami
zachwiani duchowo
nie zdołaliśmy oprzeć się
niepewności
błąkam się
szukając wyjścia
pośród uliczek ciemnych
nie widzę nikogo
w samotności więc idę
nie licząc na wsparcie
ani na drogowskaz
czarny kot przebiegając
przez drogę spojrzał
wrogo w moją stronę
wielkimi zielonymi oczami
strach przytulił mnie
do siebie
jak dawno nikt
tego nie robił
gdzieś na końcu
drogi tej dostrzegłam postać
owianą dziwną przeszłością
daleką od mojej
to był on
ten jedyny
na mojej ulicy
pełnej czarnych miejsc
opętani demonami
zachwiani duchowo
nie zdołaliśmy oprzeć się
niepewności