Śladami obcych
ludzi wciąż idę.
Przed siebie.
Po drogach
zatłoczonych,
pełnych ruchu.
Jestem w miejscach
pielgrzymek wielu ludzi.
Tłoczno. Za tłoczno.
Gdzie ja jestem?!
Co ja robię?!
Z kim przebywam?!
Uciekłam.
Daleko od tych ludzi
i tych miejsc.
Przemierzam drogę
nieznaną i krętą.
Wyboistą też.
Odwiedzam miejsca
niezaznaczone
na żadnej mapie.
Samotnie poszukuję
nie wiem czego...
Ale chyba ideału.
Ideału życia
Ideału przyjaźni.
Ideału miłości.
Takiej pamiątki
z kolejnych
ale innych wakacji...
ludzi wciąż idę.
Przed siebie.
Po drogach
zatłoczonych,
pełnych ruchu.
Jestem w miejscach
pielgrzymek wielu ludzi.
Tłoczno. Za tłoczno.
Gdzie ja jestem?!
Co ja robię?!
Z kim przebywam?!
Uciekłam.
Daleko od tych ludzi
i tych miejsc.
Przemierzam drogę
nieznaną i krętą.
Wyboistą też.
Odwiedzam miejsca
niezaznaczone
na żadnej mapie.
Samotnie poszukuję
nie wiem czego...
Ale chyba ideału.
Ideału życia
Ideału przyjaźni.
Ideału miłości.
Takiej pamiątki
z kolejnych
ale innych wakacji...